Best desision ever ….

Pamiętam dzień kiedy to Aleksandra i Marcin zawitali do mnie na stoisko podczas Targów Ślubnych . Nie spojrzeli na albumy , zdjęcia , ale usiedli wygodnie na fotelu i powiedzieli : “co i gdzie mamy podpisac?” Byłam bardziej niż zdziwiona , bo o tak zdecydowanych klientach marzy każdy fotograf . Ich ślub zapowiedziany był na koniec lipca a to był czas ,w którym oczekiwałam na przyjście mojego skarbu , który w tym momencie układał się w moim brzuchu i ostatni miesiàc zostawiłam sobie na tak oczekiwany odpoczynek. Jednak moje plany uległy zmianie po tym jak Marcin i Ola powiedzieli : “znaleźlismy cię rok temu i nie oddamy się w ręce żadnemu innemu fotografikowi”…Tak więc w ósmym miesiácu ciáży pojechałam na ich ślub….I powiem Wam jedno – było warto po stokroć, bawiłam się tak wspaniale ważác 16kg więcej i nigdy nie czułam się tak “domowo” na żadnym innym weselu. Wszyscy tam obecni otoczyli mnie opieká , zrozumieniem a przede wszystkim świetnym humorem … aż żal było nam odjeżdżać . Mam nadzieję ,iż fotografie , które możecie w pełnej krasie obejrzeć w Galerii Weddings – Aleksandra i Marcin, odzwierciedlá choć trochę jak wspaniałymi ludźmi i jak prawdziwie kochajácá się pará jest tych dwoje.

Share on FacebookTweet this PostPin Images to PinterestBack to Top

A little bit of cuddle
Joanna i Rafał – para , ktòrej długo nie zapomnę. A dlaczego…?
Zawsze mòwię o sobie -“fotograf od wstydliwych Panòw Młodych” a to z tego powodu, że nie proszę o sztuczne pocałunki, uśmiechy do obiektywu , nienaturalne pozy, po prostu fotografuję spacer, rozmowę , proste i naturalne gesty , takie codzienne. Jeśli pocałunek się przydarzy to jest to Dar Losu dla mojej fotografii, jeśli nie – to jest to po prostu spacer dwojga ludzi o zachodzie słońca. No i właśnie tak miało być z Rafałem i Joannà. Skromni, powściàgliwi , delikatni – tak ich zapamiętałam z naszego pierwszego spotkania. I może to zachòd słońca a może piękno otaczajàcej nas przyrody sprawiły , że sesja Joanny i Rafała nie była niczym innym jak jednym słodkim pocałunkiem. Otwartość i bliskość tych dwojga tak mnie urzekła , że nie mogłam się oderwać od pracy nad ich zdjęciami , ktòrej to efekty mogli już oglàdać następnego dnia. A Was zapraszam do Galerii – Engagement – Joanna and Rafal

Joanna and Raphael are one of those couples, which are never forgotten. I will explain, I always say about myself that I am a photographer for the “bashful” grooms for a simple reason – I do not force them to be artificially sentimental in front of my lens. I photograph couples as they would be on a daily basis. Walking in each other’s company, talking about how they spent the day without each other, simple and ordinary. If there is a kiss it is a stroke of luck for my photography, if not then it is simply a walk between two people. And with the same approach I went to Joanna and Raphael session. Humble, reserved and delicate – my memory of our beautiful couple from our first meeting. Maybe it was the stunning sunset which influenced them, maybe the charming Poznań or perhaps the thought that in two weeks it was their ‘big day’ … I don’t know … but the session was enveloped by a wonderful kiss. The closeness and openness of these two surprised me so beautifully and positively that I could not break away from work on their photographs and Joanna and Raphael viewed results the following day.

Share on FacebookTweet this PostPin Images to PinterestBack to Top


Before, during and after sunset | Fotografia Ślubna Poznań
Nie wiem , czemu skusiłam się na “letniego” bloga w czasie gdzie wszyscy czekajá na świáteczny śnieg…Może dlatego, że para, którá zobaczycie zapadła mi głęboko w pamięć. Ich wesele też było zupełnie inne od setki , na których byłam. Tradycjonalizm to na pewno słowo, którego nie ma w ich słowniku. Nie było żadnych wielkich przygotowań, ceremonia zaślubin w troszkę innym stylu a wesele…nie było bicia kieliszków, przywitań chlebem i solá, nie było dj’a ,oczepin i tańców. Zamiast tego byli oni i ich najbliżsi, domowa atmosfera , obiad i kolacja przy świecach i przepiękny koncert kwartetu smyczkowego , do którego utwory wyselekcjonowali oni- Aleksandra i Aleksy. Na ich relację z wesela zaproszę Was później a na razie prezentuję zdjęcia z sesji narzeczeńskej którá fotografowałam before during and after sunset a i ona też nie była taka zwyczajna.

Share on FacebookTweet this PostPin Images to PinterestBack to Top
W i t a m y
W e l c o m e
A r c h i v e
L i k e   U s